Wyzwanie 20 minut czytania każdego dnia

Czytanie nie jest już tak powszechną czynnością, jak było kiedyś, gdy nie było telewizorów i smartfonów. Księgarnie i biblioteki dwoją się i troją, by przyciągnąć nowych czytelników. Właśnie dlatego podjęłam wyzwanie 20 minut czytania każdego dnia. Zobaczcie dlaczego.

Czytanie może być taką samą czynnością jak granie w gry, scrollowanie facebooka czy przerzucanie kanałów w TV. Może wejść nam w krew, stać się nawykiem, który robiąc z przyzwyczajenia przyniesie nam korzyści nie tylko pod względem rozrywki. Czytanie ubogaca naszą duszę i zasób słownictwa. Zastanawiałam się jak czytać więcej. Uwierzcie, że nawet pracując w księgarni, miewam czytelnicze przesyty i przez dłuższy czas po prostu nie mam ochoty sięgnąć po książkę. Mam ich pod ręką mnóstwo i mogłabym codziennie czytać inną, ale nie o to chodzi. Czasem po prostu czyta się za dużo, czyta się pod presją czasu bo gonią recenzję, bo może już kolejna książka czeka w kolejce ale chcemy dokończyć tą aktualną.

Są też tacy ludzie, którzy w ciągu roku nie sięgnęli po żadną książkę. Nawet dłużej. Może ostatnio była to lektura szkolna, a może tylko streszczenie. Wynika to najprawdopodobniej z tego, że w dzieciństwie nikt nie pielęgnował w nich nawyku czytania. Nudne lektury i przymus ich czytania, jeszcze bardziej zniechęciły do tej czynności. Wciąż brakuje też tego, co jest coraz bardziej popularne w zagranicznych mediach czyli rozmów, rozmów i jeszcze raz rozmów o książkach. Ludzie pracujący na pełen etat, nie mają czasu na oglądanie telewizji śniadaniowych, by wychwycić czytelnicze nowinki. Tego po prostu musi być więcej, w najmniej oczywistych miejscach.

Zdaję sobie sprawę z tego, że 20 minut dziennie to niewiele. Dla prawdziwych moli książkowych 20 minut to śmieszna ilość czasu, ale pamiętajmy, że dla ludzi, którzy nie czytają na co dzień, może to być ogromny wysiłek. Pamiętajcie, że warto się przełamać i z nowym rokiem spróbować czegoś innego niż dotychczas. Żywię głęboką nadzieję, że czytanie będzie dla Was nową przygodą, która z czasem wciągnie na dłużej.

Dlaczego tylko i aż 20 minut dziennie? Tyle może nam zająć krótka przerwa między domowymi zajęciami, którą zamiast na bezsensowne przeglądanie tablicy na facebooku, na której zwykle nie dzieje się w ciągu dnia aż tak dużo, możemy wykorzystać na otwieranie sobie nowych drzwi, do zupełnie nowego świata. To trochę tak, jakby oglądać film skonstruowany przez naszą wyobraźnię.

Podejmując wyzwanie chcę również sprawdzić ile książek będę w stanie przeczytać w ciągu miesiąca, a jak dobrze pójdzie i nawyk się sprawdzi, to w ciągu roku. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać jak najwięcej. Chciałabym prócz czytania samego w sobie, wyrobić w sobie szybsze czytanie, a także poszerzyć słownictwo. Jestem ciekawa czy taki eksperyment byłby w stanie zwiększyć statystyki czytelnicze wśród Polaków.

Zaczęłam od powieści Jojo Moyes pt. „Razem będzie lepiej”. Polecajcie książki, które Was oczarowały. Przeczytam ile tylko zdołam 🙂

Zdjęcie: pixabay by pexels.com